dobrze. jestem tutaj od ponad dwoch tygodni, bede jeszcze niecaly miesiac i postanowilam zmienic strategie pobytowa. uwazam, ze zmarnowalam duzo czasu na niepotrzebne rzeczy, jakos nie moglam sie zorganizowac, zebrac w sobie. nie mam sobie tego za zle tak do konca - potrzebowalam troche dluzej pospac i pozwolic sobie na wiecej lenistwa niz zazwyczaj.
a zatem - przyjechalam tu po to, zeby: zobaczyc Rosje jaka jest na codzien; zwiedzac; poduczyc sie jezyka. mialam jeszcze przy okazji zrobic praktyki, ale biorac pod uwage dezorganizacje aiesecu jest to raczej niemozliwe; tzn zawsze jakistam punkt w cv bedzie i w sumie moge sie tu dowiedziec bardzo wielu rzeczy, ale na pewno nie tego jak sie robi eventy, nie nie, nie rozpedzajmy sie. zatem trzeba ten czas spozytkowac jakos inaczej. biore sie w garsc. po kolei:
1. zrobilam liste zabytkow, ktore chce zobaczyc i rzeczy, ktore chce zrobic (w tym - obejsc dokladnie Kreml - nie udalo mi sie w zeszlym tygodniu, Arbat, muzeum Majakowskiego, Bulhakowa, galerie Trietiakowska i muzeum Puszkina, isc do cerkwi na msze, jechac do Wlodzimierza / Suzdala i do Istry etc.); i przede wszystkim - tak, musze przelamac swoje lenistwo i zaczac robic wiecej zdjec.
2. uczyc sie rosyjskiego minimum pol godziny dziennie; moze jeszcze jakies cwiczenia z angielskiego?...
3. biegac 4, 5 razy w tygodniu i przestac podjadac miedzy posilkami wszystkie te pysznosci, ktore Jurij zostawia na stole; nie dosc, ze tyje, to jeszcze bezsensownie trace pieniadze na odkupowanie mu jedzenia. ( Siostro moja Madziu, doskonale wiesz o co mi chodzi :* )
4. spac do 11, 12 max. 2 razy w tygodniu, a nie 5 czy 6, bo to karygodne.
5. nawet po imprezie nie pozwalac sobie na dzien tak rozpieprzony jak ten dzisiejszy, z serii "snuje sie po swiecie nie wiadomo po co i dlaczego, a w ogole to zapomnialam - co ja tam mialam w tej lodowce?...". nie, oficjalnie nie zgadzam sie.
nie na darmo jak wracam po bieganiu Jurij wita mnie radosnym "Guten Morgen :) ". wiem, ze zaden szanujacy sie Rosjanin nie zrobilby powyzszej listy. nie wiem czy wspominalam wczesniej, ale im dluzej tu jestem, tym bardziej widze jak bardzo "zachodnie" jest moje myslenie o swiecie.
jednak mimo wszystko prosze, trzymajcie za mnie kciuki i mobilizujcie mnie, zeby udalo mi sie zrealizowac choc 80% zalozen.wtedy moze wroce do Was jakas fajniejsza.
sciskam mocno!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz